21.09.2015

Gray Fabrics

Szyjecie sami pościel? Ja właśnie mam zamiar. Wprawdzie nie dla siebie i A., bo walka z kawałkiem tkaniny wielkości 220x240x2 to jakieś szaleństwo - zresztą - gdzie naleźć takiego kolosa w jednym kawałku? Maluch za to póki co nie potrzebuje ogromnych kołder, więc niedługo (mam nadzieję!) otulać go będą poniższe liski. A z fale i gwiazdki mam zamiar zmienić w prześcieradła z gumką.

Może tymi szarościami zakończę kolorową degrengoladę, która jak dotąd panuje w łóżeczku S.



17.09.2015

Black Basket For Toddler

Maluch ma w końcu swój pokój oraz nieustannie panujący tam bałagan. Zabawek jest niby niewiele więcej, pojemników na nie niby tyle samo, a jednak nie ma w co upychać klamotów.

Zabrałam się więc za... prucie! Zagładzie uległ koszyk zrobiony z użyciem ściegu gwiaździstego oraz zwykły okrągły, do którego skończenia zabrakło mi sznurka na kilka oczek. Pierwszy był całkiem fajny zaraz po zrobieniu, sztywny jak z plastiku bo robiony na szydełku nr 5, ale po czasie jakoś się "wypaczył". Od początku zbierał w siebie klocki, a że nie był zbyt okazały, wciąż brakowało w nim na nie miejsca. Drogi, cóż... w miarę dziergania zabrakło mi materiału.

Tym razem zdecydowałam się na szydełko nr 10 - tak, by finalnie koszyk był miękki, lekko rozciągliwy i jak największy. Poszło szybko i nie nabawiłam się odcisków. Pusty koszyk łatwo się składa, ucho pomaga w przenoszeniu, klocki mieszczą się idealnie.

No! To tyle na początek urządzania pokoju Malucha. Cała reszta planów i pomysłów czeka...






03.09.2015

My New Views

Przeprowadzka to koszmar! Rozpakowywanie pudeł w mieszkaniu, które nie jest urządzone, a jedynie wyposażone w trochę przypadkowych mebli po byłych właścicielach, to jeszcze większy koszmar... Mieszkamy tu od trzech tygodni, a salon nadal wygląda jak magazyn. Niby wszystko wiedzieliśmy od początku: okna i podłogi wymagają renowacji, kuchnia jest do wymiany - ale tak poważne inwestycje zostaną przeprowadzone najwcześniej w przyszłym roku, z pewnością nie wszystkie na raz, bo musimy najpierw zgromadzić na to środki. Mimo to nie bardzo wiem, co robić - dokupić szafkę do kuchni czy rzeczy, na które zabrakło miejsca nadal trzymać w kartonach, póki nie zamówimy mebli na wymiar? ;) prać okropne firany z salonu czy od razu je wyrzucić (koty zdążyły je już pozaciągać...), ale czym wtedy zasłonić okna, gdy karnisze też są do wymiany, a na dodatek do przewieszenia? przykręcać do ścian regały, których i tak mamy się pozbyć? Mniejsza o listę wątpliwości, bo jest zbyt długa. Gorsza sprawa, że nie mamy nawet planu działania, bo A. całe dnie spędza w pracy i nie mamy kiedy wszystkiego obgadać.

Cóż, tyle w kwestii marudzenia. Poza tym jest super! Bo na przykład za oknem mam takie widoki. Tak, tak - mieszkam w samym centrum miasta, gdyby ktoś miał wątpliwości! ;)