31.12.2014

Perfect Storage - Crochet Rope Baskets

Bez zbędnego gadania ;P 
Bawełniane koszyki szydełkowe nadal się produkują...
Największy dostępny już na Etsy: klik :) A średni to prototyp - przechowuje moje szpargały.




21.12.2014

The Art I Love vol. 1

Edward Okuń 1872 - 1945

Judasz

Filistrzy

Widok z okna

Portret żony artysty

Wojna i my

Źródło: http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Okun/Index.htm

17.12.2014

Daily Compromises

Czy zawsze ubieracie to, na co macie ochotę? Czy raczej chwytacie to, co jest pod ręką i w miarę do siebie pasuje? A robiąc zakupy - kupujecie to, co zamierzaliście po dłuższym (lub krótszym;) namyśle, czy po prostu "idziecie na zakupy" i wracacie do domu z przypadkowymi rzeczami? Bo np. trafiła się wyprzedaż i szkoda było zostawić daną rzecz na wieszaku w sklepie. Bierzecie sobie do serca radę Vivienne Westwood: Buy less, choose well?

Ja od paru lat wiem, co chciałabym ubierać. Ale na tym mój "sukces" w tej dziedzinie się kończy. Gdy idę na zakupy, mam w głowie np. coś w takim stylu:

źródło: http://www.pinterest.com/pin/291678513341540035/

a wracam do domu z kolejną sukienką w takim typie: 

źródło: http://www.pinterest.com/pin/291678513336759166/

W którymś momencie okazało się, że 85% moich sukienek, to właśnie odcięte pod biustem, krótkie fatałaszki, których nie powstydziłoby się większość nastolatek. Czy jest w tym coś złego? Nie, ale przecież nie tego chciałam.
Gdy stuknęła mi trzydziestka, postanowiłam zrobić porządek w szafie (gdzieś z tyłu głowy coś mówi mi, że na króciutkie sukieneczki jestem już za stara): pozbyłam się tego, co do mnie nie pasuje; rzeczy, które mają jeszcze jakiś potencjał, wrzuciłam do pudełka z tym, co wymaga przeróbek krawieckich (tam przynajmniej nie kuszą, by je założyć).
Zawartość garderoby to jedno, a poranny wybór stroju, to drugie. Odkąd Maluch jest na świecie, mój ubiór jest podyktowany jego potrzebami i kaprysami. Z dnia na dzień coraz mniej, dlatego te mały dywagacje. A mimo to wciąż zbyt często sięgam po spodnie i obcisły sweterek, bo tak jest wygodniej i prościej.

Dlaczego to wszystko w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie? Dla mnie dlatego, że strojem manifestuję w jakiś sposób to, kim jestem (w jeansach i swetrze czuję się nikim, a nie sobą); strojem staram się też zmieniać szarą codzienność w małe święto (w rozkloszowanej sukience jest jakoś bardziej świątecznie;).

11.12.2014

Crochet Rope Basket

Szydełkowy koszyk ze sznurka gotowy jest już od jakiegoś czasu, ale stał na półce i czekał na lepsze światło, by móc zostać sfotografowanym i trafić na Etsy. Nie doczekał się, więc poszedł na spacer.

Zrobiony jest ze sznurka bawełnianego (bez poliestrowego wypełnienia). Dziergałam najmniejszym z możliwych szydełek, by nawet bez zawartości pozostawał sztywny i nie tracił swojego kształtu.
U podstawy ma 22 cm średnicy, u góry 18 cm, wysoki jest na 17 cm.

Dużo większy, szary i z uszami wciąż się produkuje. Nawet bialutki dla M. nie był tak czasochłonny...







A few words in english about the item:

Handmade Crochet Basket - rigid, it won't deforme without the items inside.

Great anywhere in your home whether it's a nursery, bedroom, living room, play room or a special space on it's own.

Made from 100% cotton cord, beige with white accent.
Measures: 22 cm / 8,6 in bottom diameter, 18 cm / 7 in top diameter, 17 cm  / 6,6 in tall.
Hand or machine wash at 30 degrees on delicate / gentle cycle and lay to dry.

Ready to ship in 1-2 business days.
Available on Etsy: click :)

28.11.2014

I'm Already Old - "Woman of Thirty"

Jestem już stara. Po czym wnoszę? Nie nadążam za nowinkami technicznymi, nie idę z duchem czasu. Nie mam tableta, iphone'a, konta na facebooku, nie "czytam" audiobooków (co jeszcze? - nie wiem, bo innych "zaniedbań" nie jestem świadoma).
Co do tych ostatnich: w istocie musi być niedołęstwem starości fakt, iż nie korzystałam z nich do tej pory (i zapewne nadal bym nie korzystała, gdyby ktoś bardziej na czasie nie przypomniał mi o ich istnieniu). Wprawdzie nijak mają się one do prawdziwego czytania, jednak mając do wyboru: nie czytać wcale (Maluch wciąż jeszcze na to nie pozwala, a spacery, które w końcu od pewnego czasu są spokojne i długie, muszę wykorzystywać aktywnie, bo to jedyna forma ruchu, na jaką może liczyć moje ciało) albo przynajmniej słuchać książek. Cóż, wybór jest prosty.


Jestem sentymentalna (niedawno skończyłam trzydzieści lat), a przy tym, mając do wyboru autora współczesnego bądź klasyka literatury, na 90% wybiorę tego ostatniego - na pierwszy ogień poszedł Honoré de Balzac i jego "Kobieta trzydziestoletnia".
Mimo cienia nadziei, iż będzie inaczej, nie odnalazłam tam żadnej prawdy o swoim obecnym statusie. Słuchając kolejnych zdań dziwiłam się jedynie wyborom i decyzjom bohaterów, którzy wydawali się jakby wycięci z tektury: w dramatycznych pozach, ale pozbawieni wnętrzności. Gdybym miała lat dwadzieścia, może coś z tego dramatyzmu by mnie przekonywało, nie wydawało się nieprawdziwe. Dziś jest to dla mnie jedynie słaba lekcja dawnej obyczajności, której słuchało się z wątpliwym zaciekawieniem.

24.11.2014

Asymmetric Crochet Infinity Scarf

Asymetryczny szydełkowy komin / bolerko powstał w oparciu o wzór przeznaczony raczej dla małych robótek. Ja wykorzystałam grubą, miękką i puszystą włóczkę (70% akrylu i 30% wełny merino) oraz super-grube szydełko - tak, by splot był luźny.

Nie przylega ściśle do szyi, ale gdy ktoś lubi dużo ciepła w tej strefie, wystarczy upiąć go przy pomocy broszki.

W jednym biegam po mieście, zwracając na siebie uwagę przechodniów, a drugi sprzedaję tutaj: klik :)









A few words in english about the item:


Unique asymmetric crochet infinity scarf.
Made of a soft blend of 30% merino wool and 70% acrylic yarn. Very warm and chunky.
Perfect for the winter and autumn. Can give daily outfit unique expression.

Ready to ship in 1-2 business days.
Available on Etsy: click :)

05.11.2014

Shop

Tadadam! ;) Sklep otwarty! :)

Wprawdzie dostępnych w nim artefaktów wciąż jest niewiele, ale biorąc pod uwagę, ile "wolnego" czasu daje mi Maluch, to i tak duże osiągnięcie ;)

Na cafeandlace.etsy.com od dziś sprzedaję puchate, miękkie kominy wiązane wstążkami, szydełkową, ciepłą etolę oraz szydełkowy, koronkowy kołnierzyk.

W najbliższych planach mam przerobienie bawełnianego sznurka na koszyki na szpargały. A gdy sznurek się skończy, może w końcu uda mi się zasiąść na dłużej do maszyny do szycia, by uszyć kilka halek w typie petticoat.




Let's Begin...

Był czas, gdy niemal codziennie, kursując między uczelniami i pracą, znajdowałam dłuższą lub krótszą chwilę, by wstąpić do jednej z ulubionych kawiarenek i schowana za czytaną właśnie książką, popijałam pyszną kawkę. Był też czas, gdy owa kawka, brana pospiesznie w Vinylu towarzyszyła mi podczas mozolnych poszukiwań informacji o Andreasie Ernście.

Dziś, gdy nie jestem już panią własnego czasu, kawę popijam zdecydowanie rzadziej, w kawiarniach, przy książce - już wcale. Pozostaje ta w kartonowych kubeczkach, brana pospiesznie podczas spaceru, gdy Maluch śpi. Ale nawet ta pozwala mi na chwilę przenieść się w jakieś spokojniejsze miejsce, zaplanować nieco więcej niż listę zakupów i trasę spaceru.

Otwieram tego bloga, a jednocześnie sklep, by mobilizować samą siebie do myślenia i pracy. A przy tym potrzeba mi przestrzeni, choćby wirtualnej, w której życie nabrałoby nieco wyjątkowości.
Mam nadzieję, że i Wam obecność tu sprawi choć trochę przyjemności!