24.04.2015

Full Skirt - Getting Back to Sewing

Powoli zaczynam wracać do szycia na maszynie. Okazało się, że wieczorem, gdy Maluch zaśnie, mogę pohałasować tuż za ścianą, a Jemu w niczym to nie przeszkadza. Nawarstwiła mi się jednak tak duża ilość rzeczy do przerobienia i dokończenia, że zbrodnią byłoby krojenie kolejnej płachty materiału. 

Powiedzmy, że ta spódnica była rzeczą do dokończenia ;) Prostokąt odpowiedniej wielkości wykroiłam w końcu już jakiś czas temu i rzuciłam do szafy na kupkę. Materiał, który wykorzystałam strukturą przypomina jeans. Jest dosyć sztywny i pewnie nadawałby się na spodnie. Halka nie będzie potrzebna - chyba tylko po to, by wiatr nie hulał między nogami w chłodne dni ;) Zakładki idą w jedną stronę, jak na ostatnim zdjęciu, które było luźną inspiracją dla mojej spódnicy. Moja sięga nieco za kolana i jest bardziej zielonkawa, niż szara. No i, jak wspomniałam, szyta z prostokąta (by całość wykonać dosyć szybko, w łatwy sposób - na nadmiar wolnego czasu nie mogę w końcu narzekać), a ta, na której się wzorowałam, chyba z jakiegoś wycinka koła.

Na manekinie pas wyraźnie odstaje, ale cóż... Mimo tego, że już dawno wróciłam do wagi sprzed ciąży, na brzuchu wciąż zalega warstwa nikomu niepotrzebnego tłuszczu, który skutecznie zwiększa obwód w pasie o kilka... naście? centymetrów. A manekin niezmiennie trzyma linię!






Źródło: https://www.pinterest.com


15.04.2015

Labels and Business Cards

Metki potarły do mnie już jakiś czas temu. Nie bez przeszkód, bo jakżeby inaczej, ale są! STODOLA, która na co dzień zajmuję się między innymi produkcją drewnianych wizytówek, przygotowała dla mnie takie oto maleństwa.


Ometkowane zostaną kominy, szale itp.
A wizytówki zrobiłam sobie sama - bo czasem się przydają ;)




09.04.2015

One More Basket - Star Stitch

Kolejny koszyk. Tym razem z użyciem ściegu gwiaździstego, więc robiony w nieco dziwaczny sposób. Suma summarum wyszło całkiem nieźle (choć nie idealnie), więc znajdzie swoje miejsce w domu. Ale! Wiem już, że więcej nie kupię tego rodzaju sznurka. Niby ma 5 mm średnicy, ale brak mu wypełnienia, więc nie jest mięsisty. Poza tym jego czerń wcale nie jest taka czarna, jakiej bym oczekiwała. 

Może jeszcze kiedyś powtórzę taki strukturalny wzór przy robieniu koszyka, ale z pewnością nie używając tak małego szydełka, jak tym razem. Z jednej małe szydełko zapewnia sztywność koszyka, ale z drugiej proces produkcji to prawdziwa katorga ;)






04.04.2015

Reading in the Park...

Znowu czytam. Kosztem ruchu podczas spacerów, ale ostatnio chyba bardziej potrzebowałam wytężania umysłu niż ruchu. I kawy - pysznej kawy z Cafe Targowa!

Lubię kilka rodzajów książek, ale o tym może przy innej okazji. Te filozoficzne (filozoficzne, nie z dziedziny historii filozofii) dlatego, że nie da się ich czytać, jak pozycje dydaktyczne, edukacyjne. Brnąc przez kolejne zdania, nie wypowiada się w myślach raz za razem "aha", ale "tak" lub "nie". Trzeba myśleć, odnosić się, poddawać krytyce, a jednocześnie można zacząć uświadamiać sobie aspekty rzeczywistości, których dotąd nie brało się pod uwagę.

Spór o istnienie człowieka Tischnera dostałam kiedyś od T. na urodziny (nie wiem, dlaczego; sama nigdy nie podarowałam jej nic większego, nic ponad zbiorowy prezent składkowy; może pchnęła dalej książkę, której nie miała ochoty czytać...). Szczególniej zaciekawiły mnie akapity o żądzy odwetu, rozpaczy oraz wolności pojmowanej jako posiadanie siebie (zadziwiające, że nawet na studiach słyszałam tylko o "wolności od" i "wolności do", a nie pojmowanej tak, jak w tej książce).